sobota, 24 maja 2014

PROLOG

siedzieliśmy na huśtawkach w parku i rozmawialiśmy o wszystkim i o niczym. Moglismy rozwawiac tak bez końca. Spotykalismy sie w tym parku codziennie... tak było kiedyś. Teraz mam prawdziwych przyjaciół i zyskałam nowe życie bez niego. Życie nadal może być piękne, nie zmieni tego żaden dupek... mówię to bez wachania.. bo co frajer ma mi niszczyc życie, żebym potem cierpiała? No to kolega się pomylił niech sobie nie myśli, że nie dałam bez niego rady.. on niszczył mnie.. teraz moja kolej....




Brak komentarzy:

Prześlij komentarz